Kwestia języka nabożeństw w Kościele prawosławnym w naszym kraju jest poruszana ostatnimi czasy dość często. Dyskusje odbywają się na internetowych forach, spotkaniach i w prywatnych rozmowach. Ewentualność wprowadzenia elementów języka zrozumiałego dla większości prawosławnych mieszkańców Polski wzbudza wiele kontrowersji. Jak w większości kwestii spornych istnieje dość wyraźny podział na przeciwników i zwolenników tych pomysłów.
Pierwszą grupę stanowią wierni, którzy nie dopuszczają możliwości wprowadzenia języka polskiego, motywując to między innymi szeroko rozumianą tradycją (tą przez małe „t”), pięknem tekstów cerkiewno-słowiańskich oraz opinią, że nie ma konieczności rozumienia wszystkiego, co się dzieje w cerkwi – „to trzeba czuć”. Wspomnieć należy też o tych, którzy język traktują jako podstawowy (jeśli nie jedyny) wyznacznik swojego prawosławia.
Zwolennicy zmian podkreślają natomiast fakt, że człowiek jest istotą obdarzoną rozumem, który również powinien brać czynny udział w wychwalaniu Stwórcy. Wielu członków tej grupy twierdzi jednocześnie, że teksty liturgiczne w języku cerkiewno-słowiańskim znacznie przewyższają swym pięknem ich tłumaczenia na język polski, ale wyżej wspomniany cel - uczestnictwo CAŁEJ osoby w nabożeństwie - stawia zrozumiałość tekstów ponad doznaniami estetycznymi.
