O prawosławiu w Polsce krążą najdziwaczniejsze nieraz mity i opinie (szczegóły patrz w 1 numerze „Artosa”). Na miano legendarnej zasługuje np. opinia, że „prawosławni nie czczą Matki Bożej”, rozpowszechniona wśród prostego katolickiego ludu na Podlasiu i powtórzona niegdyś w telewizji przez spikera Miecugowa. Często jednak zdarza się, że opinie, delikatnie mówiąc niecałkiem słuszne, na temat prawosławia wygłaszają ludzie wykształceni, nastawieni pro-ekumenicznie, słowem - światli. Opinie te krążą później w sferach tzw. inteligencji katolickiej, tworząc zafałszowany obraz prawosławnej wiary i tradycji. Poniżej chciałbym przedstawić trzy z tego typu opinii, które wydały mi się szczególnie charakterystyczne dla „oświeconych” krytyków prawosławia. Wszystkie pochodzą z książki „Wyzwanie wobec śmierci” włoskiego publicysty katolickiego Vittoria Messori, wydanej w Polsce przez krakowskie „wydawnictwo m”.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej F.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej F.. Pokaż wszystkie posty
Jeszcze o papieżach
Artykuł Bogusia z poprzedniego numeru „Artosu” natchnął i mnie do napisania kilku słów na temat problemu papiestwa i autorytetu w Kościele. Zacznę od wspomnienia pewnej rozmowy z kilkoma moimi przyjaciółmi na temat roli różnych organizacji politycznych w historii. W pewnej chwili jeden z kolegów (katolik, nie nominalny lecz głęboko wierzący) stwierdził, że „jak naucza papież, Szatan może używać pewnych ruchów czy organizacji politycznych, jako swojego narzędzia”. Zastanowiło mnie wtedy, dlaczego wniosek tak oczywisty musiał być wsparty opinią papieską. Ten z życia wzięty przykład ma, jak sadzę, odzwierciedlenie w całym właściwie życiu religijnym naszych „zachodnich braci odłączonych”. Rzymski katolik karmiony jest bowiem „od kołyski aż po grób” niezliczoną ilością listów pasterskich Episkopatu, na każdy niemal temat posiada odpowiednią papieską encyklikę lub list apostolski, w każdym momencie wie - przynajmniej teoretycznie - co ma sądzić o danej sprawie. Na tle rzymskiego katolicyzmu prawosławie wydaje się religią wolności ale i milczenia, gdyż w wielu ważnych sprawach Cerkiew się nie wypowiada, bądź wypowiada się sporadycznie (przynajmniej u nas, w Polsce).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
