Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty
Historia Kościoła prawosławnego w Niemczech
Do rodziny Kościoła Prawosławnego w Niemczech należy obecnie osiem biskupstw, które wspólnie reprezentują wspólnotę prawosławnych chrześcijan w tym kraju. Ich istnienie nie jest efektem jednolitego planowania, lecz jest wynikiem wielowiekowego dynamicznego procesu imigracji i osiedlania się prawosławnych w Niemczech. Z tego tez powodu prawosławie, z około 1,2 ml wyznawców, jest trzecim co do wielkości chrześcijańskim wyznaniem w Niemczech. Wszystkie biskupstwa znajdują się z jednej strony w ścisłym związku ze swoimi autokefalicznymi Kościołami w starych krajach ojczystych (jurysdykcja), lecz z drugiej strony rozwinęły one w ostatnich latach dodatkowo ścisłe struktury, w ramach których współpracują. W wyniku tej współpracy powstała w 1994 roku Komisja Kościołów Prawosławnych w Niemczech / Związek Diecezji (Kommission der Orthodoxen Kirche in Deutschland / Verband der Diözesen).
Cmentarz Prawosławny na Woli w Warszawie. Groby ukraińskie.
W połowie bieżącego roku wydana została, przy finansowej pomocy Parafii Prawosławnej Św. Jana na Woli w Warszawie, interesująca publikacja autorstwa Romana Szagały i Aleksandra Kolańczuka pt. „Cmentarz Prawosławny na Woli w Warszawie. Groby ukraińskie. Przewodnik”. Publikacja ta składa się z ośmiu rozdziałów:
I. Pierwszy rozdział – to „Rys historyczny”, przedstawiający historię tej stołecznej nekropolii od momentu jej założenia na mocy ukazu carskiego w 1841r. Warto wspomnieć, że pierwsze pochówki miały miejsce jeszcze przed wytyczeniem granic cmentarza. Na terenie cmentarza usytuowana jest, zbudowana w latach 1902-1905 według projektu architekta W.A. Pokrowskiego - cerkiew Św. Jana Klimaka. Fundatorem tej cerkwi był arcybiskup warszawski – Hieronim Egzemplarski (str. 7-8 opracowania);
I. Pierwszy rozdział – to „Rys historyczny”, przedstawiający historię tej stołecznej nekropolii od momentu jej założenia na mocy ukazu carskiego w 1841r. Warto wspomnieć, że pierwsze pochówki miały miejsce jeszcze przed wytyczeniem granic cmentarza. Na terenie cmentarza usytuowana jest, zbudowana w latach 1902-1905 według projektu architekta W.A. Pokrowskiego - cerkiew Św. Jana Klimaka. Fundatorem tej cerkwi był arcybiskup warszawski – Hieronim Egzemplarski (str. 7-8 opracowania);
Ostry wiatr z zachodu
Najwcześniejsze informacje na temat pielgrzymek do Jerozolimy sięgają roku 333. Wówczas to, przynajmniej jeśli chodzi o kraje zachodnie, owego pionierskiego wyczynu dokonał prawdopodobnie Galijczyk, pątnik z Bordeaux. Z czasem przybywało naśladowców. Chętnych nie odstraszały niebezpieczeństwa związane z podróżą. Liczba pielgrzymów wciąż rosła, mimo że w przypadku zagrożenia podróżny nie mógł się nawet bronić, aby tak szlachetnego przedsięwzięcia nie skalać użyciem przemocy. Inaczej zaczęto na Zachodzie rozumieć pojęcie pielgrzymki dopiero za panowania papieża Urbana II. (1088-1099), który w 1096 r. zorganizował pierwszą wyprawę krzyżową do Ziemi Świętej. Cel był bardzo pobożny - obrona Grobu Pańskiego przed Saracenami. Odtąd pątnikiem był uzbrojony pielgrzym, a pielgrzymka - zbrojną wyprawą na chwałę Bożą.
Konstanty Wasyl Ostrogski
W niniejszym artykule chcę zaprezentować wkład księcia w sprawy prawosławia w XVI oraz początku XVII wieku.
Za datę narodzin księcia Konstantego uznaje się drugą połowę 1524r. lub początek 1525r, zaś za miejsce urodzin - Dubno. Nauki młody książę pobierał w domu; zajęty jednak kolejnymi procesami nie mógł być zbyt pilnym uczniem. Jego znajomość łaciny nie była najlepsza; biegle natomiast książę posługiwał się językiem polskim. Rzemiosła wojennego, które dawało możliwość „zdobycia pozycji” w elicie możnowładczej młody Konstanty Ostrogski uczył się u boku Fedora Sanguszki (jednego z uczestników walk z najazdami tatarskimi i mołdawskimi). Oprócz udziału w walkach na pograniczu książę Konstanty zdobywał coraz mocniejszą pozycję na scenie politycznej Litwy, choć w dużej mierze swoje sukcesy zawdzięczać musiał sukcesom swojego ojca oraz odziedziczonemu po nim majątkowi. W 1550r. książę Ostrogski został mianowany starostą włodzimierskim oraz marszałkiem ziemi wołyńskiej. Z biegiem czasu na Litwie starostowie stanowili najważniejsze ogniwo administracji państwowej. Podobnie rzecz miała się i w Koronie. Sprawowanie nowych urzędów dawało ponadto księciu Konstantemu samodzielniejszą pozycję na polu bitwy. 5 grudnia 1559r. Konstanty Wasyl Ostrogski mianowany został wojewodą kijowskim. Była to najwyższa godność na ziemiach ruskich Litwy.
Za datę narodzin księcia Konstantego uznaje się drugą połowę 1524r. lub początek 1525r, zaś za miejsce urodzin - Dubno. Nauki młody książę pobierał w domu; zajęty jednak kolejnymi procesami nie mógł być zbyt pilnym uczniem. Jego znajomość łaciny nie była najlepsza; biegle natomiast książę posługiwał się językiem polskim. Rzemiosła wojennego, które dawało możliwość „zdobycia pozycji” w elicie możnowładczej młody Konstanty Ostrogski uczył się u boku Fedora Sanguszki (jednego z uczestników walk z najazdami tatarskimi i mołdawskimi). Oprócz udziału w walkach na pograniczu książę Konstanty zdobywał coraz mocniejszą pozycję na scenie politycznej Litwy, choć w dużej mierze swoje sukcesy zawdzięczać musiał sukcesom swojego ojca oraz odziedziczonemu po nim majątkowi. W 1550r. książę Ostrogski został mianowany starostą włodzimierskim oraz marszałkiem ziemi wołyńskiej. Z biegiem czasu na Litwie starostowie stanowili najważniejsze ogniwo administracji państwowej. Podobnie rzecz miała się i w Koronie. Sprawowanie nowych urzędów dawało ponadto księciu Konstantemu samodzielniejszą pozycję na polu bitwy. 5 grudnia 1559r. Konstanty Wasyl Ostrogski mianowany został wojewodą kijowskim. Była to najwyższa godność na ziemiach ruskich Litwy.
Kilka słów o Kosowie
Wszystkich zapewne wyznawców prawosławia w Polsce nurtuje to, co naprawdę stało się w Kosowie i całej Jugosławii. Również i my moglibyśmy zabrać głos w sprawie tego tragicznego i przerażającego konfliktu. Moglibyśmy napisać o sfabrykowanej kilka lat temu historii o 50.000, bośniackich muzułmanek "zgwałconych" przez Serbów, albo o tym, jak w roku 1984, na długo przed dojściem do władzy Miloszevicza Serbowie, Czarnogórcy i Macedończycy uciekali przed Albańczykami ze stojącego na skraju wojny domowej Kosowa. Moglibyśmy przypomnieć historię "masowych grobów" w Srebrenicy, których jak dotąd wprawdzie nie odnaleziono, ale "sądzeni" są za nie serbscy wojskowi. Moglibyśmy napisać co nieco o tzw. Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK), jej założeniach programowych i bliskich kontaktach z narkobiznesem, i o tym, jak "żołnierze" tejże "armii" prześladują prawosławne mniszki w Kosowie.
Czerwone maki...
Osiemnastego maja
bieżącego roku minęła pięćdziesiąta piąta rocznica zdobycia przez II Korpus
Polski, dowodzony przez Generała Władysława Andersa, Monte Cassino. O wzgórze
to, stanowiące kluczową pozycję obronną linii Gustawa, położone we Włoszech
między Rzymem a Neapolem od stycznia 1944r do 18 maja tego samego roku toczyły
się zaciekłe walki ( kilkakrotne ataki wojsk alianckich skończyły się
niepowodzeniem). Z okazji tej rocznicy warto przypomnieć że w drugim Korpusie
istniało duszpasterstwo polowe zorganizowane i kierowane przez biskupa generała
brygady Sawę (Jerzego Sowietowa) - który przeszedł szlak bojowy z korpusem
generała Andersa - obejmujące 28 oficerów i 2136 szeregowców prawosławnych.
Prawosławni żołnierze w tej bitwie zapłacili wysoką cenę - na cmentarzu
wojennym Monte Cassino pozostało ich sześćdziesięciu czterech. Cześć ich
pamięci!
Krótkie dzieje prawosławia na Wyspach Brytyjskich
Trochę o Kosowie
Co tu dużo gadać? Wreszcie pojawił się ktoś, kto potraktował sprawę konfliktu bałkańskiego w sposób nie przystający do ogólnego w naszym społeczeństwie widzenia tego problemu. Wreszcie zwrócono uwagę na to, że naród serbski też jest ofiarą w tej bezsensownej wojnie, która niby się skończyła, a jednak wulkan nadal jest czynny i nie wiadomo kiedy wybuchnie. Nie chcę się wdawać w roztrząsanie kwestii dobrej czy złej strony sporu o Kosowo (bo o nie oczywiście chodzi), nie chcę piętnować ani Albańczyków ani Serbów, bo jak zwykle kij ma dwa końce, czy jak kto woli prawda leży po środku, nie chcę także sięgać do korzeni sporu ani do jego politycznego podłoża. Chcę jedynie przedstawić fragmenty felietonu Ludwika Stommy „Niekochani” (Polityka nr 11, 13 marca 1999) po to, aby na łamach Artosa ustami Pana Stommy wyrazić poparcie dla narodu serbskiego uważanego przez wszystkich (polityków, zwykłych obywateli, że o mediach nie wspomnę) za kata biednego narodu albańskiego marzącego o Wielkiej Albanii, za chrześcijan-prawosławnych pałających nienawiścią do wszystkich innowierców, przez co oczywiście kształtuje się odpowiedni obraz Prawosławia. Zapraszam więc do lektury, a kwestię oceny pozostawiam czytelnikowi z nadzieją jakiejś odpowiedzi.
Rzecz o kalendarzu
Kalendarz towarzyszy nam od początku istnienia pierwszych form zorganizowanego życia ludzi na ziemi. Nasi przodkowie potrzebowali czegoś, co mogłoby uporządkować rytm ich pracy, a jednocześnie wyjaśniło niezmienny cykl życia przyrody na naszej planecie. System rachuby dni i dłuższych odstępów czasu stał się dla nas tak naturalny, że nie potrafimy wyobrazić sobie życia bez niego. Prawdę mówiąc, jesteśmy podporządkowani jego regułom, bo to on wyznacza dzień naszych narodzin i datę naszej śmierci. Jak się jednak okazuje, w przeciągu wieków kalendarz często zmieniał swoją postać, a i w obecnych czasach różnice w jego kształcie w różnych regionach świata są wręcz kolosalne.
Cerkiew św. Jana Klimaka na Woli
W moich poprzednich artykułach przewinęły się historie warszawskich cerkwi, tych istniejących i tych będących jedynie wspomnieniem, ale zapomniałem o tej chyba najważniejszej. Chodzi mi mianowicie o cerkiew św. Jana Klimaka, do której my, "wolscy" studenci chodzimy co każdą niedzielę. Tam wspólnie modlimy się, przy niej się spotykamy i zawiązujemy nowe przyjaźnie. Dla mnie osobiście jest miejscem, do którego najchętniej przychodzę w Warszawie (oczywiście, od razu wykluczyłem moją uczelnie).
A oto jej krótka historia :
Fundatorem wolskiej cerkwi był prawosławny arcybiskup Warszawski Hieronim (Egzemplerski). Wzniesiono ją na niewielkiej działce przylegającej do wschodniej części cmentarza warszawskiego, którą zakupił sam arcybiskup. Za budową cerkwi przemawiały względy zarówno obiektywne jak i bardziej osobistej natury. Mianowicie, istniejąca dotychczas na cmentarzu cerkiew Matki Boskiej Włodzimierskiej była zbyt mała w stosunku do potrzeb, zaś jej zewnętrzna szata za bardzo przypominała kościoły katolickie. Bezpośrednią jednak przyczyną był śmierć syna arcybiskupa – malarza Jana Iljicza 8 VIII 1902r. w Piatigorsku, na pamiątkę którego – o czym mówi stosowny napis na granitowej tablicy erekcyjnej umieszczonej w zewnętrznej ścianie – wzniesiono cerkiew.
A oto jej krótka historia :
Fundatorem wolskiej cerkwi był prawosławny arcybiskup Warszawski Hieronim (Egzemplerski). Wzniesiono ją na niewielkiej działce przylegającej do wschodniej części cmentarza warszawskiego, którą zakupił sam arcybiskup. Za budową cerkwi przemawiały względy zarówno obiektywne jak i bardziej osobistej natury. Mianowicie, istniejąca dotychczas na cmentarzu cerkiew Matki Boskiej Włodzimierskiej była zbyt mała w stosunku do potrzeb, zaś jej zewnętrzna szata za bardzo przypominała kościoły katolickie. Bezpośrednią jednak przyczyną był śmierć syna arcybiskupa – malarza Jana Iljicza 8 VIII 1902r. w Piatigorsku, na pamiątkę którego – o czym mówi stosowny napis na granitowej tablicy erekcyjnej umieszczonej w zewnętrznej ścianie – wzniesiono cerkiew.
Był sobie sobór
Plac Saski. Jedno z wielu miejsc, gdzie na przełomie XIX i XX wieku stała prawosławna świątynia. Niestety wraz z kilkudziesięcioma innymi obiektami została ona zniszczona, po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, uznana za symbol cesarskiego reżimu. Mam na myśli sobór św. Aleksandra Newskiego, który w stosunkowo krótkim okresie swego istnienia ( 1894 - 1926 ) wywołał wiele namiętności i sporów zarówno artystycznej jak i politycznej natury.
Moim celem nie będzie jednak roztrząsanie kwestii, czy świątynia ta powinna była być wybudowana, czy też nie. Warto jednak podkreślić, że sam akt jej wyburzenia nie mówi dobrze o stanie tolerancji ówcześnie rządzących. ( to znaczy w II Rzeczypospolitej ) Polaków. Zacznijmy jednak od początku ...
Moim celem nie będzie jednak roztrząsanie kwestii, czy świątynia ta powinna była być wybudowana, czy też nie. Warto jednak podkreślić, że sam akt jej wyburzenia nie mówi dobrze o stanie tolerancji ówcześnie rządzących. ( to znaczy w II Rzeczypospolitej ) Polaków. Zacznijmy jednak od początku ...
Prawosławny prezydent Warszawy
W historii Warszawy przewinęło się wielu ludzi bardzo zasłużonych dla rozwoju tego miasta. Jednym z nich jest na pewno Sokrates Starynkiewicz, który poprzez swe skromne i oddane służbie publicznej życie zapisał się może nie nazbyt efektownie, ale bardzo pozytywnie, w dziejach naszej stolicy. Jego prochy spoczywają na prawosławnym cmentarzu wolskim. Niewielki nagrobek jest odzwierciedleniem jego skromnego życia. Był on prezydentem Warszawy w latach 1875-92. Należał do największych prezydentów tego okresu sięgając aż po pierwsze lata niepodległości Polski, być może po kadencję Stefana Starzyńskiego. Jako prawosławny Rosjanin Starynkiewicz w okresie represyjnych rządów carskich swoją społeczną działalnością i sprawiedliwością przy podejmowaniu decyzji oraz bezkompromisowością zjednywał sobie całe rzesze Polaków. Rozpoczął swoją karierę w wojsku i już jako adept wyższej szkoły artyleryjskiej wyróżniał się pracowitością i obowiązkowością. Szybko piął się po szczeblach hierarchii wojskowej, uczestnicząc w kampanii węgierskiej w 1848 i w wojnie krymskiej 1856 roku. W wieku 43 lat został pułkownikiem, co wówczas należało do rzadkości. Jednak nie czuł się w wojsku najlepiej i w 1863 roku został powołany do służby w administracji, a w 1868 roku - zosta gubernatorem chersońskim. Po trzech latach zrezygnował jednak z tej posady i przeszedł na emeryturę.
Historia wolskiego cmentarza
Wolski Cmentarz Prawosławny w Warszawie jest nierozłącznie związany z historią stolicy. Już od 156 lat spoczywają tu ludzie, którzy wyrośli na tej ziemi z dziada pradziada, lub ci, których do Polski rzuciły zmienne koleje losu i wichry wojen. Obok siebie znajdują się groby Rosjan, Polaków, Białorusinów, Ukraińców, Gruzinów czy Cyganów. Cmentarz stanowi niewątpliwą wartość kulturalną z powodu różnorodności i bogactwa form architektonicznych pomników, kaplic i cerkwi znajdujących się na jego terenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






