Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Artur. Pokaż wszystkie posty

Miłość współcierpiąca

Grzech-„dziecko” wolnej woli i akt dobrowolnego odchylenia się człowieka od Boga, nie mający jednak przyczyny w jego naturze, lecz pochodzący z nadużycia woli i rozumu. Dzięki niemu-pisze św. Cyryl Jerozolimski-byliśmy wrogami Boga, i Bóg przeznaczył śmierć grzesznikowi. Skutkiem grzechu jest więc śmierć, która dotyka każdego bez wyjątku. Występek przeciw Bogu doprowadził oprócz tego do zaciemnienia umysłu, utraty możliwości percepcji świata (zarówno duchowego jak i materialnego), zniekształcenia woli, a więc większej skłonności ku złu niż ku dobru. Choroby, cierpienia i troski stały się nieodłącznym elementem życia człowieka po wygnaniu z raju (Rdz 3, 17). Cóż z dwojga miało się stać-pisze dalej św. Cyryl-czy według sprawiedliwości należało uśmiercić, czy też według miłości ludzi naruszyć to, co było przeznaczone? Pojawia się pytanie: Czy Boża sprawiedliwość przewyższa Jego miłosierdzie, czy jest odwrotnie? Należy przy tym zaznaczyć, że określenia „bardziej”, czy „mniej” nie są najodpowiedniejsze w określaniu przymiotów Boga. Postawione pytanie jest, można by rzec, eschatologiczne, zakorzenione tu, w naszej rzeczywistości, ale wybiegające w przyszłość.

Pięćdziesiątnica

Pięćdziesiątnica jest dniem narodzin Kościoła i chwałą udzieloną uczniom po Wniebowstąpieniu. Tego dnia, znanego w tradycji żydowskiej jako Szawuot, zgodnie z obietnicą Zbawiciela zstępuje na apostołów Pocieszyciel, Duch Prawdy. Wg świadectwa Apostoła Łukasza uczniowie „byli razem w jednym miejscu”
(Dz 2, 1), kiedy przyszedł Ten, który miał nauczyć i przypomnieć im wszystko to, co usłyszeli od Jezusa Chrystusa (J 14, 26). Samo przebywanie Apostołów w jednym miejscu może świadczyć o ich jedności i zgodności ich woli na to, co się wydarzy. Skupiają się wokół Bogarodzicy, czyli Tej, która stała się naczyniem godnym, by zmieścić w sobie Nieogarniętego. Mimo, że nie ma już z nimi Nauczyciela nie ogarnia ich panika, nie rozpraszają się jak to miało miejsce po Jego aresztowaniu. Już samo zebranie się uczniów jest wstępnym działaniem Świętego Ducha, działaniem integrującym, stanowiącym zaczyn nowego Przymierza i nowego Przybytku. Pragnienie Chrystusa : „Jeruzalem, Jeruzalem (...), ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście” (Łk 13, 34) zostaje urzeczywistnione pośród nowego Izraela.

Krzyż i Zmartwychwstanie

Już niedługo zabrzmią w naszych cerkwiach radosne słowa troparionu zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Już niebawem pozdrawiać się będziemy wielkanocnym pozdrowieniem „Christos woskres”. Daremna bowiem, zgodnie ze słowami apostoła narodów, byłaby nasza wiara gdyby Chrystus nie zmartwychwstał (1Kor 15, 14).

Rozważając tajemnicę zmartwychwstania nie sposób pominąć ofiary krzyża, gdyż ona właśnie objawia zbawcze znaczenie męki i śmierci Syna Bożego. W rozłożeniu akcentów na te właśnie kwestie zasadzają się różnice w ich pojmowaniu przez Kościół prawosławny i Kościół rzymski. Świecki teolog prawosławny Paul Evdokimov (1901-1970) przyczynę tego widzi we wpływie, jaki na zachodnią duchowość wywarły wyprawy krzyżowe i rozwinięty pod ich wpływem kult sakramentu i Najświętszego Serca Jezusa. Jawna materializacja przejawów niebiańskiej rzeczywistości (np. wystawianie świętych darów dla adoracji, święto Bożego Ciała ustalone w 1264r przez Urbana IV) skupiła zachodni świat chrześcijański wokół Krzyża z ukierunkowaniem kultu w stronę cierpiącego człowieczeństwa Chrystusa. Prawosławie nie zatrzymało się na rozważaniu cierpiącego Mesjasza tylko jako człowieka.

Cudowne Ikony Matki Boskiej - Ikona Żyrowicka

Prawosławie najwierniej oddaje piękno świata duchowego. Pokazuje nam drogi ku światłości, ku Słońcu Prawdy, którym jest Jezus Chrystus. "Prawdziwa Chwała i Prawdziwa Sława" - tak z pewnością wykrzyknęli wysłannicy księcia kijowskiego Włodzimierza relacjonując mu wrażenia, jakich doznali podczas uczestnictwa w nabożeństwie w konstantynopolitańskiej katedrze Hagia Sophia. Niemal dziewięćset lat później wybitny pisarz rosyjski Fiodor Dostojewski w "Braciach Karamazow" wypowiedział słynne zdanie - "Piękno zbawi świat". Cóż innego, jeśli nie prawda, jest największym pięknem? Prawdą zaś jest Jezus Chrystus i prawdziwa Jego nauka. Naukę tą przekazuje nam Cerkiew pod natchnieniem Ducha świętego, Tego samego "Ducha Prawdy", pod wpływem którego tworzyli ewangeliści, czcigodni Ojcowie Kościoła i pisarze ikon uprawiający "teologię w kolorach".

Czy Stary Testament jest rzeczywiście stary?

Lektura ksiąg Starego Testamentu jawi się przeciętnemu czytelnikowi jako coś na poły tajemniczego i mitologicznego. Stworzenie świata, dzieje patriarchów, wyjście z Egiptu - to niemal gotowe scenariusze filmowe. Losy bohaterów, niczym postaci dramatu, przesuwają się przed naszymi oczami. Kiedy jednak dojdziemy do Ksiąg: Kapłańskiej, Liczb i innych tempo czytania słabnie. Nużą opisy rytuałów religijnych i przepisy ofiarnicze. Podobnie jak sprinter wystawiony do biegu maratońskiego szybko słabnie, zniechęca się i schodzi z trasy, tak dają za wygraną ci, którzy do biblijnego przekazu podchodzą zbyt lekko, bez przygotowania, zbyt literalnie, bez zagłębiania się w sprawy duchowe.

Achtyrska Ikona Matki Bożej

Prawosławna Cerkiew czci Matkę Boską jako "Czcigodniejszą od cherubinów i bez porównania Godną Chwały niż serafini". Do Niej też zwracają się prawosławni wierni w modlitewnych westchnieniach, powierzając opiece Przenajświętszej Matki siebie i swoich bliskich. Sławiąc w pieśniach Rodzicielkę Boga Słowa od dawien dawna zanoszono do Niej prośby o ochronę miast, wsi i monasterów. Spójrzmy, jak wiele klasztorów, gdzie modlą się prawosławni mnisi i mniszki, poświęcono Matce Bożej. Jest w tym jakaś logika, bo kto bardziej zrozumie dzieci niż matka, komu bez strachu można powierzyć troski i od kogo oczekiwać zrozumienia bardziej niż od matki? O ile silniej można oczekiwać tego wszystkiego, jeśli jest to Matka Boża. Zastanówmy się, jak bardzo muszą się czuć osamotnieni ci wszyscy, którzy nie oddają jej czci, którzy zazdroszczą Jej chwały. Mimo wszystko Ta, która będąc i pozostając Dziewicą porodziła Syna, modli się także za nich, czekając, aż uszy ich staną się zdolne, by słyszeć, a oczy - by patrzeć.